EnglishPolski |   Start arrow Wydarzenia arrow Swiadectwo - Piotr Radkiewicz
wisla_jan_2011 (2).jpg
Swiadectwo - Piotr Radkiewicz Drukuj E-mail

Nazywam się Piotr Radkiewicz i mieszkam w Otwocku, gdzie czynnie angażuję się w budowanie Królestwa Bożego. Pięć lat temu z grupą wierzących przyjaciół rozpoczęliśmy pracę placówki misyjnej z ramienia I Zboru Kościoła Chrześcijan Baptystów w Warszawie. Odkąd się nawróciłem do Boga, moim marzeniem było praktyczne przesłanie ewangelii. Ludzie wygłaszają kazania, przeprowadzają ewangelizacje, tak łatwo opowiadają o Bożej miłości, trosce, zaangażowaniu w rozwiązywanie naszych problemów, marząc o przebudzeniu duchowym w swojej okolicy, w środowisku, w którym żyją. Zapominają jednak o tym, że Bożą metodą przebudzenia jest człowiek. Pan chce pokazywać, że się troszczy o ludzi, że ich kocha i dba o ich potrzeby za pomocą naszych rąk.

 Rodzi się konsternacja – jam niegodny, by być przedłużeniem woli Bożej na ziemi. To kluczowe stwierdzenie jest pierwszym krokiem do tego, aby stać się sługą Bożym. Nikt nie jest w stanie sam z siebie nic dobrego uczynić. Duch Święty szuka posłusznych a nie gotowych. Można się przygotowywać do służby całe życie i nigdy nie uczynić kroku wiary.

 Tak oto ponad dwa lata temu podjąłem się pracy misyjnej wśród dzieci. Nie mając wykształcenia pedagogicznego, żadnych praktyk, ani jako wychowawca kolonijny ani jako nauczyciel szkółki niedzielnej, zacząłem pojawiać się w nowo otwartej świetlicy środowiskowej w Otwocku. Na początku jako wolonatriusz, potem na etacie w Chrześcijańskiej Fundacji Radość rozwijałem swój charakter, spędzając całe dnie z dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych. Potem przyszedł czas na wyjazdy kolonijne oraz spotkania z dziećmi i młodzieżą z domów dziecka. Pokochałem ten świat. Spotkałem w nim młodych ludzi, którzy mają mocno wrażliwe serca oraz chęć walki, by wyrwać się z nieszczęśliwego świata w którym tkwią. Ta determinacja w ich oczach oraz bunt przywiodły mi na myśl słowa z Pisma Świętego: (Biblia Tysiąclecia) Mt 11:12 “A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je.

 Zobaczyłem potencjał w tych dzieciach, pomyślałem sobie, jakimi sługami Bożymi mogłyby się stać, gdyby się nawróciły. Jakimi liderami i misjonarzami? Moją modlitwą jest: “Boże, pozwól mi oczami wiary zobaczyć w każdym z tych dzieci kogoś wielkiego, kogoś według Twojego formatu – kiedy Ty przychodzisz, Boże, do czyjegoś życia, ten, kto był mały, odrzucony i wzgardzony wśród wszystkich ludzi, staje się silny, wielki i jest odbiciem chwały Twojej.”

 Kiedy spotkałem po raz pierwszy dzieci z otwockiej dzielnicy biedy, były słabe, odrzucone, zaniedbane i pełne grzechu. Dzisiaj większość z nich oddała swoje życie Chrystusowi. Jeśli można jakoś określić ich sotsunek do chrześcijańskiego życia, to powiem, że garną się do służby. Uczęszczają na nabożeństwa, chcą być częścią każdego projektu misyjnego, kiedy biorą udział w jakiejś wyjazdowej akcji, jest to dla nich powodem do dumy. Nie wstydzą się ewangelii chrystusowej, rozpowiadając ją wszem i wobec. Swoim radosnym śpiewem zarażają optymizmem wszystkich naokoło. Kiedy już zaczną uwielbiać Boga pieśniami, nie mogą przestać – robią to wszędzie - na placu zabaw, w autobusie, w pociągu, na chodniku w Warszawie, w parkach, w świetlicy, na koloniach, w swoich domach, na podwórkach – wszędzie niesie się miła woń przesłania o życiu wiecznym, o przebaczeniu, o nadziei. Jest to taka mała kadra Bożej armii, która jak dorośnie, będzie czynić wielkie rzeczy dla Pana – choć już teraz to czyni.

  W styczniu podczas ferii zimowych Chrześcijańska Fundacja Radość zorganizowała kolonie dla dzieci na terenie WBST. To wydarzenie było preludium do otwarcia nowej świetlicy środowiskowej w Radości. Pewnego wieczoru, gdy był czas na refleksje o Bogu i oddaniu Mu swojego życia, grupka dzieci z różnych stron zdecydowała się podzielić krótkim słowem. Wychodziły kolejno do przodu i przez mikrofon odważnie przed ponad setką osób opowiadały, jakie znaczenie ma dla nich możliwość uczestniczenia w koloniach oraz w zajęciach świetlicowych. Dzieci z domu dziecka mówiły, że poprzez rozmaite wyjazdy o charakterze chrześcijańskim, ich życie zmienia się na lepsze. Jest to takie miejsce azylu i ucieczki od miejsc, w których codziennie dzieją się rzeczy niekoniecznie dobre, często przykre i raniące. W tym miejscu chciałbym dokonać małego cofnięcia w czasie i opowiedzieć o świadectwie dziewczynek z domu dziecka “Orle Gniazdo” na północy Polski, które uczestniczyły w obozie letnim Chrześcijańskiej Fundacji Radość  w warszawskim ośrodku Arka. Opowiadały, jak dzięki kontaktom z ludźmi wierzącymi, zrozumiały prawdziwy sens życia i oddały swoje życie Bogu. Mówiły, że są bezgranicznie wdzięczne, że mogą uczestniczyć w takim wyjeździe, bo po powrocie do domu dziecka tak ciężko jest być wiernym Bogu. Dla tych dzieci oznacza to prawdziwe zmaganie i walkę duchową, ale dziewczynki dziękowały za każde wsparcie, prosiły o modlitwę i mówiły, że będą odliczać dni do następnego spotkania z nami. Potem się rozpłakały ... połowa słuchających też.

 Wracając do zimowego wieczoru na koloniach w Radości – wyszło dwoje dzieci z Otwocka. Chłopak opowiadał, jakie znacznie ma dla niego świetlica w Otwocku, jak udało mu się wyjść ze złego towarzystwa i zmienić swój stosunek do nauki. Mówił o tym, że znalazł wspólnotę, wśród której czuje się bezpiecznie, grupkę innych dzieci, którym może powiedzieć o swoich problemach i o skomplikowanej sytuacji rodzinnej. Przyznał publicznie, że jego tata jest w więzieniu, ale ten fakt łatwiej mu znieść, bo wie, że jest z nim Bóg oraz grono wierzących przyjaciół, którzy są gotowi go wspierać w modlitwie. W tym momencie wszystkie dzieci ze starszej grupy świetlicy w Otwocku miały łzy w oczach. Następnie zapłakana Ania wyszła na scenę z dwójką przyjaciół, którzy dodawali jej odwagi. Opowiedziała o tym, jak Bóg wspierał ją, gdy jej siostra trzy razy umierała podczas bardzo poważnej operacji, ale przeżyła i ma się teraz dobrze. Ania modliła się tego dnia, aby Bóg sprawił cud. Modli się też o ciężko chorą mamę. Ania chodzi dopiero od pół roku na świetlicę, nigdy mi nie mówiła o tych problemach, ale uważnie słuchała Słowa Bożego i z całych sił uchwyciła się obietnic Bożych, kiedy była sama i kiedy wszystkie ludzkie nadzieje upadły. Zwyciężyła. Alleluja – opowiedziała jeszcze, że odkąd chodzi na świetlicę, nagle jej tato, który dawno temu wyjechał za granicę, (opuścił rodzinę) – odezwał się i z powrotem nawiązał kontakt z córką.

 Dzieci zakończyły świadectwa wspólną pieśnią “Odnalazłem miejsce w Tobie, dziś nadzieję w sercu mam; niech moje życie będzie odbiciem Twym; Mam powód aby żyć, i każdy mój dzień oddają Cię; by głosić prawdę Twą, nadzieję nieść, być tam gdzie Ty”. Podczas pieśni było wyzwanie do przodu i wiele dzieci po raz pierwszy powiedziało Bogu “tak” a wiele wyszło, aby prosić o modlitwę, bo cierpiały z powodu różnych problemów, wyznawały swoje grzechy.

 Inne świadectwo dziecka świetlicowego jest o tym, jak chłopak sprzeciwił się w autorytecie imienia Jezus pewnej czarownicy, która chciała odprawiać nad nim zaklęcia i raczyć go tajemniczymi eliksirami. Kiedy powiedział jej: “proszę pani, nie zgadzam się, proszę nie wkładać na mnie rąk, ponieważ należę do Jezusa Chrystusa” kobieta zamilkła i nie mogła sprostać mądrości i sile słów naszego podopiecznego.

 Pragniemy rozszerzać pracę i służbę Chrześcijańskiej Fundacji Radość. Udało się przekształcić mało przyjazne piwnice jednego z budynków WBST w miłe, przestronne pomieszczenia świetlicowe dla dzieci, kuchnię, salą ze sceną i pokój gościnny.  Niektóre dzieci są już na tyle dojrzałe duchowo, że mogą odwiedzać różne placówki z własnym programem artystyczno-ewangelizacyjnym. Pragniemy odwiedzać Domy Dziecka, z którymi współpracujemy ośrodki dla matki z dzieckiem, oraz inne placówki opiekuńcze gdzie schronienie znajdują ofiary domowej przemocy. Młodzi misjonarze w wieku 10 – 15 lat nie mogą się doczekać, by ruszyć do działania. Czasem ograniczeniem stają się fundusze – a raczej ich brak. Czasem jest to niedostateczna liczba dorosłych opiekunów liderów, którzy poprowadzą młodzież do boju. Naszą potrzebą są wolontariusze, którym Bóg kładzie na sercu przebudzenie duchowe w Polsce, którzy chcą zaangażować się w kształtowanie młodych ludzi, - przyszłości naszego kraju. Jako Chrześcijańska Fundacja Radość chcemy dotrzeć z przesłaniem ewangelii do jak największej ilości dzieci z trudnych środowisk. Jeśli Bóg pobudza Twoje serce do tego, aby stać się częścią naszej wizji, prosimy o kontakt. Jeśli czujesz się zachęcony, czasowo jednak zbyt ograniczony, aby zaangażować się bezpośrednio w nasze działania, możesz nas błogosławić finansowo. Czasem wystarczy niewielka kwota – podam przykład.

 Pod koniec roku działalność otwockiej świetlicy stanęła pod wielkim znakiem zapytania, ponieważ nie było funduszy, aby pokryć koszt wynajmu sal w pewnym budynku użyteczności publicznej w Otwocku. Cena wynajmu od nowego roku poszła w górę. Nie było mowy o jakichkolwiek wycieczkach dla dzieci, czy innych specjalnych wydarzeniach. Dzieci zrobiły zrzutkę ze swojego symbolicznego kieszonkowego i wybrały się do kina na film o narodzinach Jezusa. Zainspirowane grą aktorską, dodały coś więcej do przygotowywanego przedstawienia Gwiazdkowej Niespodzianki w Otwocku. Salę do przeprowadzenia akcji dostaliśmy z łaski Pana za darmo. Całą imprezę od A do Z poprowadziły dzieci, (konferansjerami były: dziewczynka lat 13 i chłopiec lat 15) dając świadectwo o Jezusie nie tylko swoim rówieśnikom, ale również rodzicom, sąsiadom i innym mieszkańcom powiatu. Po zakończeniu świątecznej akcji odbyło się spotkanie odnośnie przyszłości świetlicy – dzieci ze starszej grupy oznajmiły: “jesteśmy razem i zawsze już tak będzie. Z budynkiem czy bez, spotykać się będziemy, gdziekolwiek. Będzie trudniej, ale będzie dobrze”.

 

 W ubiegłym roku współpracując z Bankiem Żywności SOS w Warszawie Chrześcijańska Fundacja Radość przekazała swoim 450 podopiecznym ponad 54 tony artykułów spożywczych.. Ponadto nasza fundacja  zorganizowała kilkanaście bezpłatnych obozów, półkolonii, weekendów i wycieczek dla swoich podopiecznych dzieci i młodzieży. W roku bieżącym planujemy podobne projekty z udziałem wychowanków państwowych domów dziecka i dzieci ubogich, których rodziców nie stać na żaden wypoczynek.

 

 Po podpisaniu ramowej umowy o współpracy z WBST Brat Henryk Podsiadły wraz z całym Zarządem i Radą Chrześcijańskiej Fundacji Radość oraz partnerami, pracownikami i wolontariuszami stawiamy następny krok wiary, otwieramy kolejną świetlicę dla dzieci w Radości, gdzie zapewnimy dzieciom opiekę, pomoc w odrabianiu lekcji, naukę j. angielskiego, zajęcia sportowe i posiłek, ale przede wszystkim będziemy się dzielić Miłością, którą otrzymaliśmy w darze od naszego Pana Jezusa Chrystusa.

 Zainspirowanych tym artykułem zachęcam do kontaktu ze mną, proszę o modlitwę o rozwój Bożego dzieła oraz o składanie darowizn na działalność statutową naszej fundacji.

Bóg jest dobry a Jego łaska trwa na wieki –

Piotr Radkiewicz

Sekretarz Generalny

Chrześcijańskiej Fundacji Radość

ul. Przyleśna 3, 04-807 Warszawa

ING Bank Śląski O - Warszawa F. Zamoyskiego:

77 1050 1025 1000 0023 0001 5076

http://www.fundacja-radosc.pl/

Copyright 2006 Chrzescijanska Fundacja Radosc. All rights reserved.
ING Bank Slaski O - Warszawa F. Zamoyskiego: 77 1050 1025 1000 0023 0001 5076, swift code: ING BPL PW
www.fundacja-radosc.pl powered by Peace Brothers.