Będąc osobą przyzwyczajoną do służenia oraz prowadzenia uwielbienia na obozach młodzieżowych byłem bardzo zainteresowany tym, jak miał wyglądać obóz w Wiśle dla dzieci w wieku 6-13 lat w dniach 22-28 lutego 2006 r. Dzieci w tym wieku mogą mieć bardzo trudną osobowość zwłaszcza w połączeniu z ich niejednokrotnie trudną sytuacją rodzinną. W związku z tym nie bardzo wiedziałem czego mam się spodziewać. |  |

Obóz liczył ponad sto osób łącznie z liderami i opiekunami. Organizator obozu, Chrześcijańska Fundacja „Radość”, zaprosił grupę Amerykanów z Tennessee do poprowadzenia na obozie części programu: studium biblijnego dla dzieci oraz gier i zabaw. Dla większości Amerykanów był to kolejny pobyt w Polsce.Obeznani z kulturą nie mieli większych problemów w komunikacji z dziećmi, zwłaszcza z pomocą tłumaczy obecnych na obozie. 
Oczywiście, próba uspokojenia dzieci oraz zwrócenie ich uwagi na wieczornych zajęciach stanowiła od samego początku wyzwanie. Już po dwóch dniach wszyscy opiekunowie byli wyczerpani. Nadszedł więc czas, kiedy stały się potrzebne spotkania poranne przed pobudką uczestników obozu. Na spotkaniach omawialiśmy program na dany dzień oraz modliliśmy się razem. Staraliśmy się skupić na tym czego Biblia naucza nas na temat służby oraz miłości w stosunku do ludzi, których Bóg powierza nam pod naszą opiekę i władzę. To był dla nas bardzo wyjątkowy czas.

Z biegiem czasu obozowicze uspokoili się i zaczęli zwracac większą uwage na porannych i wieczornych zajęciach oraz na studium biblijnym. Skupiając sie na historii Mojżesza mieliśmy szansę uczyć ich tego kim jest Bóg. Nacisk został również położony na tym jak Bóg chroni nas używając do tego Swojej „” (Efezjan 6). Razem z Dan’em Aldridge strarałem się przekazać te prawdy poprzez krótkie przedstawienia i skecze. Mając do czynienia ze Służbą Kreatywną, niejednokrotnie zauważyłem, iż przekaz wizualny jest o wiele lepszym sposobem na utożsamienie się widza z bohaterem danej historii. Zostało to również potwierdzone i w tym przypadku, kiedy dzieci po obejżeniu danej scenki łatwiej przyswajały prawdy biblijne przekazywane później.

Byłem odpowiedzialny za grupę chłopców z domu dziecka „Orle Gniazdo”, znajdującego się niedaleko Elbląga. Pracując jako nauczyciel języka angielskiego w szkole chrześcijańskiej miałem do czynienia z dziećmi z przeróżnych środowisk. Jednakże to było moje pierwsze takie doświadczenie, kiedy razem mieszkałem z grupą a przy tym byłem jednocześnie odpowiedzialny zarówno za utrzymanie dyscypliny jak i nauczanie.

Byłem zupełnie wyczerpany w dniu kiedy mieliśmy przeprowadzić wieczór ewangelizacyjny. Przez te dni dużo modliłem sie o moją grupę ponieważ na prawdę sprawiała mi sporo trudności. Nie miałem pojęcia co się wydarzy. Byłem przepełniony radością, kiedy mały chłpiec z mojej grupy przyszedł do mnie podczas zaproszenia przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela. W trakcie rozmowy zapytałem się go co rozumie pod pojęciem pójścia za Jezusem. Kiedy prosiliśmy Pana żeby przyszedł do jego życia, byłem pewien, że nawet w wieku 10 lat, rozumiał o co się modli. Reszta grupy dołączyła się do nas i krótko rozmawialiśmy. Szczerze wierzę, że byli poruszeni, każdy w pewnym stopniu, i że zobaczyli jak Bóg działa.

Chciałbym szczególnie prosić o modlitwę o grupę z „Orle Gniazdo”, Dzieci mają kontakt z chrześcijanami, którzy pracują w ich domu. Proszę Pana, żeby wzbudzał w ich sercach pytania dotyczące Boga i tego jak może On pomóc im w ich codziennym życiu.

Chciałbym podziękować Chrześcijańskiej Fundacju „Radość”, kierowanej przez Brata Henryka Podsiadłego, za cały trud włożony w pracę z 80 sierotami oraz biednymi dziećmi na obozie w Wiśle oraz w całej Polsce. Wierzę również, Bracia i Siostry, że Wasze wsparcie i modlitwa o Fundację, jest niezbędna do rozwoju Królestwa Bożego i rozszerzenia jej działalności na całą Polskę.
Adam Mold tłum. Agnieszka Mold |